W końcu zawsze zaprzeczał wszystkim możliwościom, którym przyglądaliśmy się razem z „tak, zrobię to później.

W końcu zawsze zaprzeczał wszystkim możliwościom, którym przyglądaliśmy się razem z „tak, zrobię to później.

Ale to nie byłoby takie łatwe, co powinni myśleć inni i tak dalej. Byłoby to zatem na jego liście życzeń „na później”. Nadal miałby dużo czasu na spróbowanie innych rzeczy. W końcu zawsze zaprzeczał wszystkim możliwościom, którym przyglądaliśmy się razem z „tak, zrobię to później. Nie jestem jeszcze taki stary ”.

Przypomniałem sobie jednego z moich trenerów i jego ulubione powiedzenie: Mogę wymyślić historię. Opowiedziałem więc klientowi swoją historię: zawsze byłam energiczną dziewczyną, pełną pomysłów i myśli. Zawsze z myślą o projektach. Siedzenie nieruchomo i relaksowanie się jest raczej trudne, chociaż w ostatnich latach stałem się dużo bardziej zrelaksowany i teraz mogę bardzo cieszyć się ciszą i spokojem. Kiedy wiele lat temu lekarze powiedzieli mi, że jestem ciężko chora, przypomniało mi się kilka wersów z wiersza Emilii Dickinson: „Śmierć, ponieważ nie mogłam wytrzymać, była z radością gotowa”. Ile czasu mi zostało?

Minęło kilka dni, zanim stało się jasne, że jakoś przez to dam radę. Ale byłem szczęśliwy zbyt wcześnie. Niedługo później miałem krwotok mózgowy, którego ledwo przeżyłem. A potem to mi wystarczyło – to był jeden z nielicznych momentów, kiedy NAPRAWDĘ się zdenerwowałem! Odbyłem poważną rozmowę ze swoim ciałem.

To, co przydarzyło mi się jako młoda kobieta – może przytrafić się każdemu z nas. Codziennie. Co godzinę. Nasze życie jest skończone. Oczywiście zawsze powinniśmy mieć marzenia lub życzenia, których spełnienie trwa trochę dłużej, ale jeśli czujemy, że podstawowe rzeczy w naszym życiu nie są właściwe ani właściwe, powinniśmy działać. Ostrożnie i krok po kroku. Zawsze powinniśmy być świadomi siebie i żyć NASZYM życiem, a nie życiem innych. Jesteśmy najlepszymi ekspertami w swoim życiu – i nikim innym.

Mój klient słuchał mnie w milczeniu i teraz patrzył na mnie przez długi czas. Kiedy wstał, powiedział: „To trudna historia. Pomyślę o wszystkim w spokoju”.

Kilka dni później napisał do mnie, że chciałby zarezerwować więcej sesji coachingowych i popracować nad nowymi celami. Potem pracowaliśmy razem jeszcze przez kilka miesięcy.

To było 6 lat temu. Niedawno napisał do mnie mój były klient. Obecnie mieszka w Ekwadorze – życiu, o jakim zawsze marzył. Wyruszył w swoją nową, osobistą przygodę w życiu i nigdy nie żałował tego kroku.

Wszyscy powinniśmy to zrobić – żyć naszym życiem! Podarował mi jaką największą przygodę autora bestsellerów Johna Strelecky’ego

w naszym nowym małym filmie

zdradzać.

Dziś nie jutro.

A teraz twoja kolej, drodzy czytelnicy! Jaka była jak dotąd Twoja największa osobista przygoda? Napisz do mnie e-mail na adres info@corinnabusch.com

Czytaj wiadomości przez 1 miesiąc za darmo! * * Test kończy się automatycznie.

Więcej na ten temat ▶

triapidix300 allegro

WIADOMOŚCI Z SIECI

Wygraj teraz prawdziwie bezprzewodowe słuchawki od JBL! (E-media.at)

Nowy dostęp (yachtrevue.at)

8 powodów, dla których dobrze jest być singlem (lustaufsleben.at)

Burger Krewetkowy z Łososiem, Majonezem Wasabi i Miodowym Ogórkiem (gusto.at)

W nowym trendzie: Shock-Down – jak długo gospodarka może wytrzymać blokady? (Trend.at)

35 najlepszych seriali rodzinnych do śmiechu i dobrego samopoczucia (tv-media.at)

Hulajnoga elektryczna w Wiedniu: Porównanie wszystkich dostawców i cen 2020 (autorevue.at)

Drodzy przyjaciele, kiedy klient przychodzi do mnie na coaching, obawy są zawsze bardzo różne. Niektóre mają problemy zawodowe, inne prywatne – a niektóre z jednymi i drugimi. Jakiś czas temu na moją sesję coachingową przyszedł mężczyzna i był naprawdę zdesperowany. Opowiedział mi o swoim życiu io tym, jak nieswojo się w nim czuł.

Było to z różnych powodów prywatnych i zawodowych. Przede wszystkim – powiedział mi – chciałby zrobić coś zupełnie innego, rzucić pracę i przenieść się gdzie indziej. Ale to nie byłoby takie łatwe, co powinni myśleć inni i tak dalej. Byłoby to zatem na jego liście życzeń „na później”. Nadal miałby dużo czasu na spróbowanie innych rzeczy. W końcu zawsze zaprzeczał wszystkim możliwościom, którym przyglądaliśmy się razem z „tak, zrobię to później. Nie jestem jeszcze taki stary ”.

Przypomniałem sobie jednego z moich trenerów i jego ulubione powiedzenie: Mogę wymyślić historię. Opowiedziałem więc klientowi swoją historię: zawsze byłam energiczną dziewczyną, pełną pomysłów i myśli. Zawsze z myślą o projektach. Siedzenie nieruchomo i relaksowanie się jest raczej trudne, chociaż w ostatnich latach stałem się dużo bardziej zrelaksowany i teraz mogę bardzo cieszyć się ciszą i spokojem. Kiedy wiele lat temu lekarze powiedzieli mi, że jestem ciężko chora, przypomniało mi się kilka wersów z wiersza Emilii Dickinson: „Śmierć, ponieważ nie mogłam wytrzymać, była z radością gotowa”. Ile czasu mi zostało?

Minęło kilka dni, zanim stało się jasne, że jakoś przez to dam radę. Ale byłem szczęśliwy zbyt wcześnie. Niedługo później miałem krwotok mózgowy, którego ledwo przeżyłem. A potem to mi wystarczyło – to był jeden z nielicznych momentów, kiedy NAPRAWDĘ się zdenerwowałem! Odbyłem poważną rozmowę ze swoim ciałem.

To, co przydarzyło mi się jako młoda kobieta – może przytrafić się każdemu z nas. Codziennie. Co godzinę. Nasze życie jest skończone. Oczywiście zawsze powinniśmy mieć marzenia lub życzenia, których spełnienie trwa trochę dłużej, ale jeśli czujemy, że podstawowe rzeczy w naszym życiu nie są właściwe ani właściwe, powinniśmy działać. Ostrożnie i krok po kroku. Zawsze powinniśmy być świadomi siebie i żyć NASZYM życiem, a nie życiem innych. Jesteśmy najlepszymi ekspertami w swoim życiu – i nikim innym.

Mój klient słuchał mnie w milczeniu i teraz patrzył na mnie przez długi czas. Kiedy wstał, powiedział: „To trudna historia. Pomyślę o wszystkim w spokoju”.

Kilka dni później napisał do mnie, że chciałby zarezerwować więcej sesji coachingowych i popracować nad nowymi celami. Potem pracowaliśmy razem jeszcze przez kilka miesięcy.

To było 6 lat temu. Niedawno napisał do mnie mój były klient. Obecnie mieszka w Ekwadorze – życiu, o jakim zawsze marzył. Rozpoczął swoją nową, osobistą przygodę w życiu i nigdy nie żałował tego kroku.

Wszyscy powinniśmy to zrobić – żyć naszym życiem! Podarował mi jaką największą przygodę autora bestsellerów Johna Strelecky’ego

w naszym nowym małym filmie

zdradzać.

Dziś nie jutro.

A teraz twoja kolej, drodzy czytelnicy! Jaka była jak dotąd Twoja największa osobista przygoda? Napisz do mnie e-mail na adres info@corinnabusch.com

Czytaj wiadomości przez 1 miesiąc za darmo! * * Test kończy się automatycznie.

Więcej na ten temat ▶

WIADOMOŚCI Z SIECI

Wygraj teraz prawdziwie bezprzewodowe słuchawki od JBL! (E-media.at)

Nowy dostęp (yachtrevue.at)

8 powodów, dla których dobrze jest być singlem (lustaufsleben.at)

Burger Krewetkowy z Łososiem, Majonezem Wasabi i Miodowym Ogórkiem (gusto.at)

W nowym trendzie: Shock-Down – jak długo gospodarka może wytrzymać blokady? (Trend.at)

35 najlepszych seriali rodzinnych do śmiechu i dobrego samopoczucia (tv-media.at)

Hulajnoga elektryczna w Wiedniu: Porównanie wszystkich dostawców i cen 2020 (autorevue.at)

Drodzy przyjaciele, kiedy klient przychodzi do mnie na coaching, obawy są zawsze bardzo różne. Niektóre mają problemy zawodowe, inne prywatne – a niektóre z jednymi i drugimi. Jakiś czas temu na moją sesję coachingową przyszedł mężczyzna i był naprawdę zdesperowany. Opowiedział mi o swoim życiu io tym, jak nieswojo się w nim czuł.

Było to z różnych powodów prywatnych i zawodowych. Przede wszystkim – powiedział mi – chciałby zrobić coś zupełnie innego, rzucić pracę i przenieść się gdzie indziej. Ale to nie byłoby takie łatwe, co powinni myśleć inni i tak dalej. Byłoby to zatem na jego liście życzeń „na później”. Nadal miałby dużo czasu na spróbowanie innych rzeczy. W końcu zawsze zaprzeczał wszystkim możliwościom, którym przyglądaliśmy się razem z „tak, zrobię to później. Nie jestem jeszcze taki stary ”.

Przypomniałem sobie jednego z moich trenerów i jego ulubione powiedzenie: Mogę wymyślić historię. Opowiedziałem więc klientowi swoją historię: zawsze byłam energiczną dziewczyną, pełną pomysłów i myśli. Zawsze z myślą o projektach. Siedzenie nieruchomo i relaksowanie się jest raczej trudne, chociaż w ostatnich latach stałem się dużo bardziej zrelaksowany i teraz mogę bardzo cieszyć się ciszą i spokojem. Kiedy wiele lat temu lekarze powiedzieli mi, że jestem ciężko chora, przypomniało mi się kilka wersów z wiersza Emilii Dickinson: „Śmierć, ponieważ nie mogłam wytrzymać, była z radością gotowa”. Ile czasu mi zostało?

Minęło kilka dni, zanim stało się jasne, że jakoś przez to dam radę. Ale byłem szczęśliwy zbyt wcześnie. Niedługo później miałem krwotok mózgowy, którego ledwo przeżyłem. A potem to mi wystarczyło – to był jeden z nielicznych momentów, kiedy NAPRAWDĘ się zdenerwowałem! Odbyłem poważną rozmowę ze swoim ciałem.

To, co przydarzyło mi się jako młoda kobieta – może przytrafić się każdemu z nas. Codziennie. Co godzinę. Nasze życie jest skończone. Oczywiście zawsze powinniśmy mieć marzenia lub życzenia, których spełnienie trwa trochę dłużej, ale jeśli czujemy, że podstawowe rzeczy w naszym życiu nie są właściwe ani właściwe, powinniśmy działać. Ostrożnie i krok po kroku. Zawsze powinniśmy być świadomi siebie i żyć NASZYM życiem, a nie życiem innych. Jesteśmy najlepszymi ekspertami w swoim życiu – i nikim innym.

Mój klient słuchał mnie w milczeniu i teraz patrzył na mnie przez długi czas. Kiedy wstał, powiedział: „To trudna historia. Pomyślę o wszystkim w spokoju”.

Kilka dni później napisał do mnie, że chciałby zarezerwować więcej sesji coachingowych i popracować nad nowymi celami. Potem pracowaliśmy razem jeszcze przez kilka miesięcy.

To było 6 lat temu. Niedawno napisał do mnie mój były klient. Obecnie mieszka w Ekwadorze – życiu, o jakim zawsze marzył. Wyruszył w swoją nową, osobistą przygodę w życiu i nigdy nie żałował tego kroku.

Wszyscy powinniśmy to zrobić – żyć naszym życiem! Podarował mi jaką największą przygodę autora bestsellerów Johna Strelecky’ego

w naszym nowym małym filmie

zdradzać.

Dziś nie jutro.

A teraz twoja kolej, drodzy czytelnicy! Jaka była jak dotąd Twoja największa osobista przygoda? Napisz do mnie e-mail na adres info@corinnabusch.com

Czytaj wiadomości przez 1 miesiąc za darmo! * * Test kończy się automatycznie.

Więcej na ten temat ▶

WIADOMOŚCI Z SIECI

Wygraj teraz prawdziwie bezprzewodowe słuchawki od JBL! (E-media.at)

Nowy dostęp (yachtrevue.at)

8 powodów, dla których dobrze jest być singlem (lustaufsleben.at)

Burger Krewetkowy z Łososiem, Majonezem Wasabi i Miodowym Ogórkiem (gusto.at)

W nowym trendzie: Shock-Down – jak długo gospodarka może wytrzymać blokady? (Trend.at)

35 najlepszych seriali rodzinnych do śmiechu i dobrego samopoczucia (tv-media.at)

Hulajnoga elektryczna w Wiedniu: Porównanie wszystkich dostawców i cen 2020 (autorevue.at)

Drodzy przyjaciele, kiedy klient przychodzi do mnie na coaching, obawy są zawsze bardzo różne. Niektóre mają problemy zawodowe, inne prywatne – a niektóre z jednymi i drugimi. Jakiś czas temu na moją sesję coachingową przyszedł mężczyzna i był naprawdę zdesperowany. Opowiedział mi o swoim życiu io tym, jak nieswojo się w nim czuł.

Było to z różnych powodów prywatnych i zawodowych. Przede wszystkim – powiedział mi – chciałby zrobić coś zupełnie innego, rzucić pracę i przenieść się gdzie indziej. Ale to nie byłoby takie łatwe, co powinni myśleć inni i tak dalej. Byłoby to zatem na jego liście życzeń „na później”. Nadal miałby dużo czasu na spróbowanie innych rzeczy. W końcu zawsze zaprzeczał wszystkim możliwościom, którym przyglądaliśmy się razem z „tak, zrobię to później. Nie jestem jeszcze taki stary ”.

Przypomniałem sobie jednego z moich trenerów i jego ulubione powiedzenie: Mogę wymyślić historię. Opowiedziałem więc klientowi swoją historię: zawsze byłam energiczną dziewczyną, pełną pomysłów i myśli. Zawsze z myślą o projektach. Siedzenie nieruchomo i relaksowanie się jest raczej trudne, chociaż w ostatnich latach stałem się dużo bardziej zrelaksowany i teraz mogę bardzo cieszyć się ciszą i spokojem. Kiedy wiele lat temu lekarze powiedzieli mi, że jestem ciężko chora, przypomniało mi się kilka wersów z wiersza Emilii Dickinson: „Śmierć, ponieważ nie mogłam wytrzymać, była z radością gotowa”. Ile czasu mi zostało?

Minęło kilka dni, zanim stało się jasne, że jakoś przez to dam radę. Ale byłem szczęśliwy zbyt wcześnie. Niedługo później miałem krwotok mózgowy, którego ledwo przeżyłem. A potem to mi wystarczyło – to był jeden z nielicznych momentów, kiedy NAPRAWDĘ się zdenerwowałem! Odbyłem poważną rozmowę ze swoim ciałem.

To, co przydarzyło mi się jako młoda kobieta – może przytrafić się każdemu z nas. Codziennie. Co godzinę. Nasze życie jest skończone. Oczywiście zawsze powinniśmy mieć marzenia lub życzenia, których spełnienie trwa trochę dłużej, ale jeśli czujemy, że podstawowe rzeczy w naszym życiu nie są właściwe ani właściwe, powinniśmy działać. Ostrożnie i krok po kroku. Zawsze powinniśmy być świadomi siebie i żyć NASZYM życiem, a nie życiem innych. Jesteśmy najlepszymi ekspertami w swoim życiu – i nikim innym.

Mój klient słuchał mnie w milczeniu i teraz patrzył na mnie przez długi czas. Kiedy wstał, powiedział: „To trudna historia. Pomyślę o wszystkim w spokoju”.

Kilka dni później napisał do mnie, że chciałby zarezerwować więcej sesji coachingowych i popracować nad nowymi celami. Potem pracowaliśmy razem jeszcze przez kilka miesięcy.

To było 6 lat temu. Niedawno napisał do mnie mój były klient. Obecnie mieszka w Ekwadorze – życiu, o jakim zawsze marzył. Wyruszył w swoją nową, osobistą przygodę w życiu i nigdy nie żałował tego kroku.

Wszyscy powinniśmy to zrobić – żyć naszym życiem! Podarował mi jaką największą przygodę autora bestsellerów Johna Strelecky’ego

w naszym nowym małym filmie

zdradzać.

Dziś nie jutro.

A teraz twoja kolej, drodzy czytelnicy! Jaka była jak dotąd Twoja największa osobista przygoda? Napisz do mnie e-mail na adres info@corinnabusch.com

Czytaj wiadomości przez 1 miesiąc za darmo! * * Test kończy się automatycznie.

Więcej na ten temat ▶

WIADOMOŚCI Z SIECI

Wygraj teraz prawdziwie bezprzewodowe słuchawki od JBL! (E-media.at)

Nowy dostęp (yachtrevue.at)